Lipiec 2024, czyli zmagania z uciążliwością Stref Aktywnego Wypoczynku dla mieszkańców, Rzeki między Pisarami a Rudawą, seniorzy oraz upiornie długa 4. sesja Rady Gminy

Tempus fugit, jak to mówią, więc i miniony miesiąc zleciał mi błyskawicznie, przy czym absolutnie nie był o miesiąc bezczynny. Na tapecie znalazło się kilka kolejnych spraw, co nie znaczy, że dotychczasowe zostały przez mnie zarzucone. Ukończono skatepark w Pisarach – zgodnie z umową, a moja rola w tym była znikoma, jeżeli nie żadna. Po prostu wykonawca był rzetelny, co, jak dowiecie się Państwo z dalszej części tekstu, nie zawsze jest normą. Do sprawy utworzenia łąki kwietnej w Pisarach udało mi się przekonać kilka osób i łąka powstanie – wszystko wskazuje na to, że już na jesieni tego roku. 

Ponadto – tadam! – udało się po kilku latach ruszyć ze sprawą tzw. Rzeczek między Radwanowicami, Rudawą i Pisarami. Ruszyło oddolne przedsięwzięcie pod tytułem „Przywracamy Wam Rzeczki”. Dzięki zaangażowaniu sołtysa Pisar Andrzeja Kaczmarczyka i życzliwości Artura Gibały z zabierzowskiego PUK, na Rzeczki przyjechał wielki ciągnik z kosiarką rotacyjną i wykosił rosnące tam chwasty, które wybujały tak, że sięgały mi powyżej ramion. Na Facebooku rzuciłam pytanie, czy ktoś nie zechciałby pomóc w temacie odtworzenia znajdującej się tam niegdyś kładki i już następnego dnia pojawił się miejscowy społecznik i sponsor zarazem, który postanowił ufundować i zamontować tak potrzebną kładkę. Jesteśmy na finiszu prac, a już lada moment zaprosimy was na finisaż prac porządkowych, a zarazem spotkanie przy czymś smacznym na przywróconych mieszkańcom Rzeczkach. W tym miejscu bardzo dziękuję sołtysowi Kaczmarczykowi; bez jego zaangażowania i pomocy kwestia Rzeczek wciąż majaczyłaby w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Nie porzuciłam sprawy jednego z mieszkańców Kobylan, pod którego oknami znajduje się więckowickie boisko i plac zabaw. Sprawa ponownie była omawiana na komisjach: komunalnej oraz edukacji i wszystko wskazuje na to, że w końcu ruszy z miejsca. Już niedługo przy wejściu do wszystkich Stref Aktywnego Wypoczynku w gminie powinny zawisnąć nowe regulaminy, a wraz z radnymi Bernardem Strzeleckim z Kobylan i Adamem Wierzbickim z Więckowic nadaliśmy bieg kwestii zamontowania przy tych SAW-ach w gminie, które są najbardziej uciążliwe dla mieszkańców, ekranów akustycznych.

Kolejna sprawa to rozbudowa szkoły w Kobylanach, która mocno się już przeciągnęła, a wykonawca chce, by termin uległ dalszemu przesunięciu. Na to naszej zgody nie ma zupełnie, więc – ponownie z radnymi Wierzbickim i Strzeleckim, zaczęliśmy ruszać niebo i ziemię, by ta inwestycja jak najszybciej została ukończona, a firma, która ją realizuje, nie była już więcej dopuszczana do wykonywania inwestycji na terenie gminy.

26 lipca, przyszedł czas ostatniej sesji Rady Gminy przed sierpniowym urlopem. To była upiornie długa sesja, która trwała od godziny 9.00 do 18.30. Masakra! Zwłaszcza dla kolan. Ale przeżyłam 🙂 Sesja trwała tak strasznie długo z dwóch powodów. Po pierwsze omawialiśmy 29 punktów, po drugie część z poruszanych tematów wzbudziła ożywione emocje. 

Po pierwsze sprawa rozbudowy szkoły w Kobylanach. Szczegóły sprawy nie były znane wszystkim radnym, ale gdy już je poznali, emocje szalały. Bardzo merytorycznie szalały. 

Drugą kwestią, która wzbudziła szalone zainteresowanie i nad wyraz ożywioną dyskusję, był raport o stanie jednostek OSP na terenie Gminy Zabierzów. Raport został przygotowany w sposób, który pozostawiał wiele do życzenia, zawierał mnóstwo niejasności, które wymagały wyjaśnienia. I sypnęły się wypowiedzi radnych. Co do zasady wszyscy zabierający głos, dziękowali strażakom za ich bezinteresowna służbę; ja, radny Piotr Piwowoński z Niegoszowic, który sam jest strażakiem, i pani wójt poruszyliśmy kwestię rozliczania przez jednostki OSP pieniędzy publicznych. No, proszę Państwa! To była jatka! Część radnych próbowała wmawiać innym, ale też osobom oglądającym sesję w internecie, że chcemy strażakom zabrać pieniądze, że chcemy ich dyskryminować, że nie szanujemy ich pracy i inne tego typu dziwne rzeczy. W rzeczywistości nikt nie zamierza odbierać strażakom pieniędzy. Druhowie i druhny z OSP, którzy bezinteresownie pełnią służbę „Bogu na chwałę, ludziom na ratunek”, robią fantastyczną robotę dla nas wszystkich i absolutnie wszyscy jesteśmy ich dłużnikami, bo oni czuwają nad naszym bezpieczeństwem, zaś my zawsze wiemy, że w razie potrzeby nie zostawią nas z naszymi nieszczęściami samych. I za to im cześć i chwała! Jednocześnie jednak duży opór mój, pani wójt i radnego Piwowońskiego budzi kwestia nie do końca czytelnych rozliczeń prezesów niektórych jednostek OSP na terenie gminy z zakupów paliwa i usług. Poprosiliśmy więc o wyjaśnienie. I tym samym narobiliśmy sobie wrogów.

Kolejną kwestią, która wywołała bardzo duże emocje, była analiza raportu o polityce senioralnej Gminy Zabierzów. Szczerze mówiąc, nawet nie chce mi się o tym pisać. Padły oskarżenia, że chcę odebrać seniorom pieniądze. (Nie chcę! Wprost przeciwnie – chcę, by na seniorów przeznaczano więcej pieniędzy, jednak dla wszystkich przeszło sześciu tysięcy seniorów mieszkających na terenie naszej gminy, a nie tylko dla sześciuset pięćdziesięciu osób działających w klubach seniora.) Idąca w ślad za tymi oskarżeniami ironia i złość. Płacz wiceprzewodniczącej Gminnej Rady Seniorów… masakra! A wszystko dlatego, że chcę, żeby Gminę Zabierzów zajmowały sprawy wszystkich (sic!) seniorów, a nie tylko sześciuset pięćdziesięciu wybrańców losu. Szkoda słów.

A tak w ogóle miałam wiele okazji, by się z Wami, Drodzy Mieszkańcy, spotykać, rozmawiać, pożartować, potańczyć, ale przede wszystkim wysłuchać Waszych problemów i pomagać w ich rozwiązywaniu. Jak co miesiąc pracowałam w komisjach. To był bardzo intensywny miesiąc.