Sierpień 2024, czyli przerwa urlopowa. Ale czy na pewno?

Sierpień jest tradycyjnie okresem przerwy w działaniu Rady Gminy.
Czy to znaczy, że radni w sierpniu nic nie robią?
A to już zależy od samych radnych. Nic robić nie muszą, w związku z tym jedni odpoczywają na całego, inni pracują na „pół gwizdka”, a jeszcze inni pracują na całego. Ja obrałam tę drugą opcję. Jak mówią biegacze: „Odpoczynek jest najważniejszą jednostką treningową”, więc przez dwa tygodnie rzeczywiście odpoczywałam, ale przez pozostałe dwa normalnie robiłam to, co w mojej ocenie należy do radnej.

Były więc kolejne spotkania z seniorami. Były spotkania i burza mózgów w sprawie gazety „Znad Rudawy”. Podjęłam kilka interwencji w sprawach zgłaszanych przez mieszkańców, a dotyczących: dziur w jedniach, zabezpieczenia potoku Bolechówka na ulicy Turystycznej w Bolechowicach (tam rzeczywiście ma miejsce sytuacja bezpośrednio zagrażająca zdrowiu, a nawet życiu mieszkańców, bo niezabezpieczony brzeg potoku prowadzi tuż przy ulicy i po ciemku można do niego po prostu wpaść i mocno się poturbować; nie wspominając już o skłonności do rozwijania nadmiernej prędkości na tej ulicy przez kierowców obdarzonych ułańską fantazją). Wciąż na tapecie jest sprawa trudna, ale wierzę, że nie beznadziejna, dotycząca mieszkańca Kobylan i hałasów ze Strefy Aktywnego Wypoczynku w Więckowicach tuż pod oknami jego domu. To jest bardzo trudna sprawa i wszyscy zdają sobie z tego sprawę, wobec tego współpracujemy przy jej rozwiązaniu z radym Strzeleckim, radnym Wierzbickim, który jest również sołtysem Więckowic, i panią wójt. Póki co zostanie tam (i na wszystkich innych Strefach Aktywnego Wypoczynku w gminie) zamontowana tablica z regulaminem korzystania z miejsca, a od września uruchomimy kampanię uświadamiającą, ale nie będzie to koniec naszych działań. Powróciłam też do sprawy rozbudowy szkoły w Kobylanach. To, co wyprawia firma realizująca tę inwestycję, woła o pomstę do nieba!

Udało mi się również zainspirować grono fajnych, bezinteresownych osób, a wraz z nimi i z sołtysem Pisar Andrzejem Kaczmarczykiem przywrócić do stanu używalności tzw. Rzeki na pograniczu Pisar i Rudawy. Kto z Państwa jeszcze nie zna tego miejsca, powinien się tam koniecznie udać, bo warto! Najpierw sołtys Kaczmarczyk zgłosił do PUK konieczność likwidacji dzikiego wysypiska śmieci (co leży w zakresie obowiązków gminy), służby PUK na polecenie kierownika Artura Gibadło, któremu bardzo dziękuję, wykonały tam niezbędne prace, związane z likwidacją dzikiego wysypiska, a kierowniczka Wydziału Ochrony Środowiska Anetta Kucharska wspomogła nas w naszych społecznych działaniach. Potem zorganizowaliśmy „Piknik roboczy”, na który stawiło się sporo osób chętnych do pracy ze swoimi narzędziami – sekatorami, grabiami, widłami, piłą łańcuchową i kosą spalinową. My zabezpieczyliśmy rękawiczki ochronne i worki na śmieci. Aż trudno uwierzyć, ile tam się przez kilka lat zebrało odpadów – szkło, plastik, elektrośmieci, opony, drewno, opakowania po jedzeniu, puszki, kapsle, niedopałki… masakra! Gościem roboczego pikniku – i to pracującym na równi ze wszystkimi – była wójt Dorota Kęsek, która niezależnie od sołtysa Kaczmarczyka również zleciła PUK-owi likwidację dzikiego wysypiska. Pozyskaliśmy też sponsora, który ufundował kładkę, porwaną dwa lata temu przez Rudawkę. Mimo szczerych chęci nie zamontowaliśmy tej – było, nie było – samowoli budowlanej, lecz rozpoczęłam działania w kierunku uzyskania pozwolenia wodnoprawnego.

Na koniec wisienka na torcie. Razem z panią wójt i radnym Strzeleckim odbyliśmy bardzo konkretną, ale i miłą wizytę w Dyrekcji Wód Polskich w Krakowie, która stała się zalążkiem do nawiązania długiej i, miejmy nadzieję, owocnej współpracy. Wielki projekt, proszę Państwa, przed nami. Kilkuletni i za bardzo grube pieniądze z Unii Europejskiej i Banku Światowego. Konkretne działania w celu jego realizacji ruszą już we wrześniu.

Przy okazji stałam się celem ataków internetowych; szczerze mówiąc, zupełnie mnie to nie obchodzi, ale przy okazji informuję, żeby nie było niejasności. NIE BĘDĘ ODPOWIADAĆ NA ŻADNE ZACZEPKI W INTERNIECIE. Jeżeli ktokolwiek chce mnie o coś zapytać, albo zaatakować pytaniami lub oskarżeniami, zapraszam na sesję Rady Gminy. Tam odpowiem wyczerpująco.

To był, mimo wakacji, bardzo intensywny miesiąc. Dzieje się, oj dzieje!