
Na trzeciej sesji Rady Gminy Zabierzów została mi powierzona funkcja opiekunki z ramienia Gminnej Rady Seniorów. Organ ten jest reprezentacją seniorów z całej gminy, a zasiadają w nim przedstawiciele każdego sołectwa w wieku senioralnym. Nie jest żadną tajemnicą, że ja seniorów zwyczajnie lubię i od lat z nimi współpracuję. Teraz ta współpraca została sformalizowana i wkroczyła na inne tory. Szefowa jednego z Klubów Seniora, która zna mnie dobrze, na pytanie jaka ja właściwie jestem, odpowiedziała: „życzliwa i wymagająca”; dawno nikt mnie tak trafnie nie schrakteryzował 🙂
Wiem, że współpraca z seniorami to jest potężne i wcale niełatwe zadanie, ale… nie święci garnki lepią 🙂
Już we wtorek 25 czerwca miałam olbrzymi zaszczyt, ale i przyjemność, pojechać z seniorami na wycieczkę do Pieskowej Skały i do Olkusza. Jak było? Świetnie i intensywnie. Czasu nam nieco brakowało na tak dokładne zwiedzanie, na jakie mielibyśmy ochotę.
Za to w drodze powrotnej seniorzy, a zwłaszcza seniorki uwiodły mnie bez reszty swoimi przyśpiewkami. To trzeba usłyszeć, żeby zrozumieć siłę rzeczywistej, niepodrasowanej sztuki ludowej.
„Chodził do mnie całą zimę,
wpuszczałam go pod pierzynę.
Spod pierzyny na poduszkę,
a z poduszki między nóżki”
No, to trzeba było usłyszeć!
Przy okazji wykluł nam się w tym gronie seniorskim pomysł na zorganizowanie ludycznego wydarzenia na jesieni. Czy się uda? A co się ma nie udać, jeżeli biorą się do tego SENIORZY!
