
19 stycznia miałam niewątpliwą przyjemność uczestniczyć w otwarciu wystawy ikon „Słowo w obrazie” autorstwa mieszkanki Rudawy Anny Sałach zorganizowanej w Galerii pod Lipą w Willi Lubomirskich w Kochanowie.
Przepiękna, magiczna wystawa, której oprawę muzyczną stanowiły kolędy nagrane a capella przez Dominikański Ośrodek Liturgiczny. Napisać, że to było doświadczenie prawie święte, będzie pewną przesadą, ale na pewno poruszyło cząstkę świętości, która jest umoszczona w zakątku mej duszy.
Otwarcie wystawy było bardzo kameralne, ale to i dobrze, bo dało mi okazję fajnej rozmowy
z autorką o pisaniu ikon, o inspiracji Nowosielskim, o kolorach, które wybiera dla swoich ikon,
i o tym które z prezentowanych ikon najbardziej do mnie przemówiły. Które? Zawsze na pierwszym miejscu będzie Chrystus Pantokrator i Mandylion. Zawsze! Wczoraj przemówiła też do mnie mocno Bogurodzica Znaku, co mnie nieco zaskoczyło, bo do tej pory preferowałam przedstawienie Matka Boska Eleusa.
Jednak bezwzględnie moje serce skradł Anioł Stróż i Chrystus Emmanuel – to przedstawienie Jezusa z wieku chłopięcym, jednakże ten chłopiec ma twarz starca ze zmarszczkami, wysokim czołem, mądrymi, dorosłymi oczyma. Czemu ta właśnie ikona? Nie wiem. Może przez swój obłędny pistacjowy kolor? A może przez zestawienie naznaczonej doświadczeniem życiowym twarzy Zbawiciela osadzonej na dziecięcych ramionach?
Kameralność wystawy była też okazją rozmowy z jej gośćmi – mieszkańcami naszej gminy, która, jak zawsze podkreślam, wbrew pozorom jest gminą małą (no, na tyle małą, że w zasadzie wszyscy się tu w jakimś stopniu znają, a jeżeli nawet tak nie jest, to mają okazję się poznać i odbyć fajną rozmowę przy okazji wystawy ikon chociażby).





