Styczeń 2025 – rewolucji w Radzie Gminy ciąg dalszy

Styczeń to miesiąc, który zaczął się w kontekście mojej pracy w charakterze radnej z przytupem
i zakończył tak samo. Jak pisałam wcześniej, w czasie drugiej części grudniowej sesji Rady Gminy, która odbyła się 10 stycznia, większościowa opozycja odwołała Prezydium Rady Gminy i powołała je w nowym składzie.

Opozycja wciąż ma większość w Radzie Gminy Zabierzów i korzystając z tego na styczniowej sesji radni opozycyjni zdecydowali o zmianie składów komisji Rady Gminy. Radni pozostający w koalicji sprzyjającej wójt Dorocie Kęsek zostali w większości odwołani z komisji, w których pracowali dotychczas, a ich miejsce zajęli radni opozycyjni. Nie obyło się przy tym bez spektakularnych wtop.
Po pierwsze radny Mariusz Moniowski, który składał wniosek o zmiany w składach komisji Rady Gminy, czytał ten długi wniosek przez ponad dwanaście minut (sic!), natomiast nie przygotował go na piśmie i nie dostarczył pozostałym radnym; niedopatrzenie to (nie sądzę, by było przypadkowe) nadrobił w czasie przedłużającej się przerwy w obradach.
Druga – tym razem już bardzo spektakularna wtopa – dotyczyła tego, że radni opozycyjni, nie zważając na zapis Ustawy o samorządzie gminnym, chcieli zostawić w Komisji Rewizyjnej obecnego wiceprzewodniczącego Włodzimierza Francuza, który przed zmianami w prezydium w tej komisji zasiadał, a do Komisji Petycji, Skarg i Wniosków powołać obecnego wiceprzewodniczącego Zbigniewa Poradę.
Problem w tym, że Ustawa nie pozwala członkom prezydium zasiadania w tych dwóch komisjach. Radni opozycyjni chyba nie doczytali Ustawy o samorządzie gminnym, bo byli tym zapisem kompletnie zaskoczeni. Jak to oceniam? Delikatnie mówiąc jako brak profesjonalizmu. No cóż, oczekiwałabym od radnych, że będą znali chociaż w tym zakresie, który bezpośrednio dotyczy ich pracy, znajomości Ustawy o samorządzie gminnym oraz – przede wszystkim – Statutu Gminy Zabierzów. Piątkowe działanie pokazało, że tak nie jest.

Niemniej zmiany w komisjach stały się faktem. W wyniku roszad zostałam odwołana z Komisji Edukacji, Zdrowia i Pomocy Społecznej oraz z Komisji Komunalnej, Infrastruktury, Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Przyrody. Szkoda, ponieważ jestem chyba jedyną radną tej kadencji, która żywo interesuje się sprawami pomocy społecznej, natomiast w Komisji Komunalnej byłam na pewno jedyną radną, dla której ważna jest ochrona środowiska.
Decyzją państwa radnych będę teraz pracować w Komisji Statutowo-Regulaminowej, Spraw Obywatelskich, Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego, w Komisji Planowania Przestrzennego i Rozwoju Gminy oraz w Komisji Promocji, Kultury i Sportu, w której pracowałam dotychczas.
No cóż, będę w nich pracować najlepiej jak potrafię.
Również pozostałych radnych pozostających w koalicji z wójt Dorotą Kęsek odwołano z komisji, w których dotychczas pracowali. Najciekawszy i najbardziej przewrotny w tym wszystkim jest fakt, że tuż przed odwoływaniem radnych z komisji procedowano przyjęcie sprawozdania z prac poszczególnych komisji w zeszłym roku i planów pracy na rok bieżący. Do sprawozdań żaden z radnych nie miał żadnych zastrzeżeń i zostały zatwierdzone jednogłośnie. Logiczny wniosek nasuwa się sam – komisje w swoich dotychczasowych składach pracowały dobrze.
Dlaczego więc dokonano zmian w ich składach? Z jakiego powodu? Na prośbę o uzasadnienie i przedstawienie powodów takiej decyzji padła odpowiedź: „Bo możemy”.
Jak to odbieram? Jako brak elegancji warsztatowej i brak odpowiedzialności za Gminę.
Jak to mówią – nic stałego w życiu.

Jeszcze jedna sytuacja z sesji, która wprowadziła mnie w stan osłupienia, dotyczyła statutów sołectw w Gminie Zabierzów. Otóż jakiś czas temu w czasie rozmowy sekretarz Gminy Bartosz Barański przekazał mi informację, że statuty naszych sołectw są zdezaktualizowane i częściowo sprzeczne z obowiązującym prawem. Wobec tego w czasie sesji zapytałam o opinię prawnika, a gdy to potwierdził, złożyłam wniosek o dopisanie do planu pracy Komisji Statutowo-Regulaminowej opracowanie statutów sołectw, które będą zgodne z aktualnie obowiązującym prawem. Wniosek upadł. Wtedy – w innym brzmieniu, ale zachowując jego istotę – złożył taki wniosek radny Piotr Bistroń, w głosowaniu wniosek ponownie upadł. Wtedy zaapelowałam do kolegów radnych, że żyjemy w państwie prawa i musimy tego prawa przestrzegać i ponownie złożyłam wniosek o aktualizację i modernizację statutów sołectw. Ponieważ wniosek literalnie nieco się różnił od wniosku radnego Bistronia, choć wciąż nie oddalał się od istoty zagadnienia, był ponownie głosowany i ponownie upadł. Po uwagach moich i radnego Jerzego Cywickiego, że polski system prawny precyzuje dokładnie, że akty prawa miejscowego, a tym są uchwały rady gminy, muszą być zgodne z prawem ogólnopolskim, czyli z ustawami, Jerzy Cywicki ponownie złożył wniosek o wpisanie do planu pracy Komisji Statutowo-Regulaminowej prac legislacyjnych mających na celu opracowanie nowych statutów sołectw w Gminie Zabierzów. Jak się nietrudno domyślić, wniosek ponownie upadł. Stwierdziliśmy, że nie ma co walczyć z wiatrakami, więc nie będziemy ponownie przeredagowywać wniosku i składać go w jeszcze innej formie. Zrezygnowaliśmy. Jednak konstatacja, że w miejscu, które ma służyć stanowieniu prawa miejscowego i przestrzeganiu prawa w ogóle, robi się z prawem, co się chce tylko dlatego, że ma się większość, nasuwa się sama. A prawo? A prawo ma pecha.

W części „wnioski merytoryczne” styczniowej sesji złożyłam dwie interpelacje: jedną dotyczącą Strefy Aktywnego Wypoczynku w Więckowicach i możliwości zamontowania tam ekranów akustycznych i drugą dotyczącą uhonorowania Łukasza Grzelewskiego, którego uporowi i konsekwencji Gmina Zabierzów zawdzięcza to, że Willa Lubomirskich w Kochanowie nie rozpadła się ze starości. Zgłosiłam też wniosek dotyczący planowanego montażu oświetlenia na ulicy Słonecznej w Rudawie. Ponieważ część pasa drogowego po północnej stronie drogi, będącej własnością gminy, została zajęta przez prywatne osoby, zasadny (według części mieszkańców Podłonia) wydaje się montaż oświetlenia po południowej stronie ulicy i odzyskanie przez gminę swojej własności.
 Jak zwykle odbyłam też kilka spotkań i wiele rozmów z mieszkańcami, którym staram się pomóc w różnych sprawach.
Zatem, jak zwykle – dzieje się! Pracuję! Działam! Dla mieszkańców i z mieszkańcami.