Komentarz, który zamieścił na swoim profilu Jerzy Cywicki – Radny Gminy Zabierzów, jest oczywiście subiektywny, ale trafnie oddaje klimat tego, co dzieje się w Radzie Gminy.
Przede wszystkim, wbrew temu co twierdzą radni opozycyjni, to nie były przewodniczący Jerzy Cywicki odbierał radnym głos i ograniczał prawo do wypowiedzi, tylko nowa większość w Radzie. Radny Moniowski mówi wyraźnie, że radni wypowiadali się po pół godziny, po dwadzieścia minut i wszyscy musieli tego słuchać. Sam zaś składa wniosek formalny o zakończenie debaty nad budżetem. Dodam tylko, że radca prawny Gminy uczulił radnego, że nad budżetem odbywa się nie dyskusja, o której zakończenie można wnioskować, tylko debata, której czas nie jest ograniczony i nie można zgłosić wniosku formalnego o jej zakończenie.
Pikanterii dodaje fakt, że wiceprzewodniczący Kozera złożył poprawkę do budżetu w trakcie sesji, nie zawiadamiając wcześniej radnych co będzie ona zawierać, natomiast większościowa grupa radnych odrzuciła mój wniosek o przerwę, o którą poprosiłam, żeby radni, którzy rzeczonej poprawki nie widzieli wcześniej na oczy, mogli się zapoznać z zadaniami w niej zawartymi oraz tymi, które radni opozycyjni (którzy zyskali większość) usunęli z budżetu Gminy.
Tak, Drodzy Mieszkańcy, to sesja budżetowa była tą sesją, w czasie której pierwszy raz usłyszeliśmy wszyscy – i Wy, Mieszkańcy, i my, radni – sformułowanie „Bo możemy”.
Dodam tylko, że od sesji październikowej nie odbyła się ani jedna sesja Rady Gminy Zabierzów, której wszystkie uchwały zostałyby przyjęte przez organ nadzoru (RIO) i żadna podjęta przez radnych uchwała nie zostałaby uchylona przez RIO jako niezgodna z prawem. Żeby postawić kropkę na i uzupełnię, że za każdym razem radca prawny Gminy uczulał radnych, że procedowana przez nich uchwała jest niezgodna z prawem; mimo to radni i tak ją przyjmowali.
Hucpa, jak to zauważył w swoim subiektywnym komentarzu Jerzy Cywicki, dotyczyła nie tylko budżetu.
Ona trwa w najlepsze.
