Msza w rocznicę mszy prymicyjnej błogosławionego księdza Władysława Bukowińskiego w Pisarach

Ksiądz Władysław Bukowiński – Apostoł Kazachstanu…   

            Co roku przy Lamusie w Pisarach około 10 lipca sprawowana jest msza święta polowa upamiętaniająca błogosławionego księdza Władysława Bukowińskiego, który urodził się w Berdyczowie, zmarł w Karagandzie, a w Rudawie i w Pisarach oddaje się cześć jego pamięci i osobie.

            Kim był ksiądz Władysław Bukowiński? Przede wszystkim apostołem Kazachstanu.
Młody człowiek, po skończeniu studiów prawniczych poczuł powołanie kapłańskie i podążył za tym głosem.
Poprosił o posługę misyjną na Kresach i po dwóch latach od święceń wyjechał do Łucka na Wołyniu. W czasie wojny był proboszczem katedry w Łucku, po roku osadzony w więzieniu NKWD.

Tak zaczęła się jego trwająca do śmierci „przygoda” z władzą radziecką. Blisko czternaście lat spędził w więzieniach i łagrach. Pracował w kopalni miedzi 300 metrów pod ziemią, przy wyrębie lasów, kopaniu rowów. Wśród zesłańców zobaczył, że Bóg i religia potrafią ratować życie ludziom skazanym na niebyt. W 1954 roku zwolniono go z Gułagu i zesłano do Karagandy. Tam podjął na pracę stróża nocnego, ponieważ dawała mu ona stosunkowo dużą swobodę w dzień. Świadczył potajemnie posługę kapłańską (był pierwszym katolickim księdzem w Karagandzie). W prywatnych domach chrzcił dzieci, błogosławił małżeństwa, odprawiał msze.

W 1955 roku zezwolono mu na powrót do Polski i wtedy ten polski patriota zdecydował, że nie opuści ludzi, którzy go potrzebują, przyjmie z konieczności obywatelstwo radzieckie i zostanie w Kazachstanie. Uważał się zaledwie za narzędzie w ręku Boga. Jego wielkim celem była budowa Kościoła w Karagandzie i Kazachstanie. Kościoła składającego się z wiernych, bo w tamtym czasie o budynku kościelnym mógł zaledwie pomarzyć – katolicy w Związku Radzieckim byli zwalczani przez władzę.

Po roku zrezygnował z pracy i poświęcił całe swoje życie wiernym. Przemierzał kilometry i docierał tam, gdzie był potrzebny, posługiwał wśród Polaków, Ukraińców i Niemców. Docierał do odległych zakątków Kazachstanu. Za jego posługę ponownie zesłano go do obozu pracy na – tym razem – trzy lata. Od momentu zakończenia zesłania trzy razy przyjechał do Polski, ale za każdym razem chciał wrócić i wracał do swoich wiernych.

Umarł w 1974 r. w Karagandzie w opinii świętości.
Trzy lata po jego śmierci w Karagandzie poświęcono pierwszy kościół, 42 lata po śmierci ogłoszono go błogosławionym i przeniesiono jego szczątki do nowo wybudowanej karagandyjskiej katedry. Jego pamięć w Karagandzie jest wciąż żywa.

11 września 2016 w katedrze Matki Bożej Fatimskiej Matki Wszystkich Narodów w Karagandzie odbyła się jego uroczysta beatyfikacja.

Skąd pamięć i szacunek księdza Bukowińskiego w Rudawie i Pisarach? W Pisarach dorastał (jego ojciec był zarządcą dóbr Potockich), w swoim parafialnym kościele w Rudawie odprawił mszę prymicyjną.
Co roku przy lamusie w Pisarach, miejscu, w którym tydzień po prymicji ksiądz Bukowiński odprawił mszę polową, sprawowana jest msza święta koncelebrowana w jego intencji; msza, która jest bardzo ważna dla mieszkańców Pisar, msza, której inicjatorem jest pan Aleksander Płazak, msza, w której wraz z wójt Dorotą Kęsek, sołtysem Pisar Andrzejem Kaczmarczykiem, przewodniczącym i członkami Rady Sołeckiej Pisar i pisarskim Klubem Seniora uczestniczyłam. Msza w intencji Księdza Władysława Bukowińskiego – Apostoła Kazachstanu, który właśnie w parafii w Rudawie poczuł powołanie. Błogosławionego Kościoła katolickiego.