
Minął grudzień, a wraz z nim cały rok 2025. Nie będę już Państwa zamęczać kolejnym opisem uchwalania budżetu; no w końcu ileż można?
Dość powiedzieć, że jego losy ważyły się do ostatniej chwili, a ostatnie rozmowy pani wójt z radnymi skończyły się równo dwanaście godzin przed sesją budżetową. Z plotek wiem, że skończyły się… zerwaniem rozmów.
Czy to prawda? Nie wiem, ale w każdej plotce jest ziarno prawdy; może tak było i tym razem.
W przeddzień sesji budżetowej odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Gminy, na której uchwalono zmiany w planach zagospodarowania przestrzennego dla Balic, Pisar, Kochanowa i Zabierzowa.
Balice nie budziły żadnych emocji i wątpliwości.
W Pisarach sprawa miała się już inaczej, ponieważ jedna ze zmian dotyczyła zmiany przeznaczenia działki, na której Gmina Zabierzów planuje wybudować PSZOK. Nie ukrywam nawet, że dla mnie głosowanie w tej sprawie było trudne. Wiem, że mieszkańcy Pisar obawiają się tego PSZOK-u i zwyczajnie go nie chcą. Wiem też, że w przypadku nieposiadania PSZOK-u gmina lada moment będzie musiała zacząć płacić niemałe kary finansowe, co wynika z ustawy i rozporządzeń. Wiem też, że teraz gmina dostanie na budowę PSZOK-u kilkumilionowe dofinansowanie, a później już takiej możliwości nie będzie. Czy w takiej sytuacji była w ogóle szansa na rozwiązanie salomonowe? Nie, nie było. Uważam, że PSZOK jest potrzebny, ale po pierwsze rozumiem obawy mieszkańców Pisar, a po drugie obiecałam im, że nie będę głosować przeciwko ich woli. We wszystkich głosowaniach, dotyczących rzeczonej działki, wstrzymywałam się od głosu, czyli nie poparłam przekwalifikowania działki, ale też przeciwko niemu nie protestowałam. Czy jestem z siebie dumna? Nie, nie jestem. Po prostu inaczej nie mogłam.
Kolejną sprawą, która zaowocowała ogromnymi emocjami, była zmiana planu zagospodarowania przestrzennego dla Zabierzowa i Kochanowa. Procedowana była mianowicie kwestia zakazu zabudowy bliźniaczej i szeregowej w tych sołectwach. Wszyscy radni zdawali sobie sprawę z tego, że kwestia dotyczy w zasadzie deweloperów i nikogo innego (bo kto w dzisiejszych czasach buduje bliźniaki? Kto buduje domy szeregowe nawet nie trzeba pytać). Cóż to była za dyskusja! Większość radnych podnosiła kwestię kosztów, jakie gmina ponosi w związku z dość chaotyczną, ale za to bardzo gęstą zabudową (zwłaszcza szeregową). Kwestia wodociągów, kanalizacji, przepustowości dróg i konieczności ich budowania i utrzymywania, kwestia przepełnienia szkół i przedszkoli, kwestia psucia krajobrazu – to wszystko wybrzmiało bardzo mocno. Radni Moniowski, Krawczyk i Dam bronili pozostawienia MPZP Zabierzowa w formie, w jakiej obowiązuje obecnie, z takim zapałem, jakby co najmniej sami byli deweloperami albo mieli z nimi bliskie powiązania. Paranoja! Jednak zmiana została uchwalona i w Zabierzowie oraz w Kochanowie nie będzie już wolno budować bliźniaków i szeregówek.
I dobrze!
Sama sesja budżetowa, która odbyła się dzień później, przebiegła sprawnie.
Zdecydowana większość radnych uznała, że głosują za dobrem mieszkańców.
Za przyjęciem budżetu z autopoprawką wójt głosowali: Piotr Bistroń, Jerzy Cywicki, Edmund Dabrowa, Kamil Farys, Włodzimierz Francuz, Tadeusz Jojczyk, Paweł Kołodziejczyk, Henryk Krawczyk, Jan Kultys, Halina Kurtyka, Maria Kwaśnik, Aleksander Moździoch, Piotr Piwowoński, Zbigniew Porada, Bernard Strzelecki, Adam Wierzbicki i ja.
Nie poparli budżetu, wstrzymując się od głosu: Stanisław Dam, Jacek Kozera, Mariusz Moniowski i Jan Surówka.
Owszem, mieliśmy wątpliwości, dotyczące faktu, że w budżecie zaplanowano bardzo dużą liczbę projektów. Z drugiej jednak strony wiemy, że te inwestycje są potrzebne mieszkańcom i przez nich wyczekiwane.
Mnie cieszy szczególnie, że w budżecie zaplanowano środki na projekt chodnika z Rudawy do Niegoszowic ulicami Marcina Siedleckiego (w Rudawie) i Rostworowskich (w Niegoszowicach).
I jest jeszcze jedna rzecz, która cieszy mnie ogromnie; w Ujeździe będzie wyremontowana zabytkowa kapliczka i przeniesiona z dołu do poziomu jezdni. Cieszy, bo o to prosiły mnie starsze mieszkanki Ujazdu, a ja obiecałam im, że zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby tę kwestię rozwiązać. Kwestia nowego budynku sołeckiego i remizy OSP w Ujeździe wciąż się waży.
