Czas zmian i skandali, czyli styczeń 2026

Minął rok 2025, rozpoczął się 2026, a wraz z nim styczeń, który był, nie waham się napisać, miesiącem zmian.
Dużych.
Pozytywnych i negatywnych (bo medal ma zawsze dwie strony).

Po pierwsze koalicja radnych opozycyjnych w stosunku do wójt Doroty Kęsek rozpadła się. Spora część radnych, wchodzących dotychczas w jej skład, powiedziała wyraźnie, że mają dość sporów, awantur i walki; zostali radnymi, żeby działać na korzyść mieszkańców, a nie żeby się wykłócać. (Zresztą zapowiedź tego było widać już w trakcie sesji budżetowej; w zeszłym miesiącu sugerowałam Państwu, że, z dużą dozą prawdopodobieństwa, tak właśnie się stanie.)
Nie będę pisać po nazwiskach, którzy radni wybrali opcję pozostawania w sporze; sami Państwo to widzicie.

8 stycznia dyrektorka Samorządowego Centrum Kultury zaprosiła przedstawicieli Gminnej Rady Seniorów (GRS) do siedziby SCK, żeby omówić z nimi nową politykę senioralną. Zaprosiła również mnie. Na spotkanie zupełnie niespodziewanie stawiło się około 50 seniorów (i dobrze! Jak to mówią: „Nic o nas bez nas”). Z niejasnych przyczyn przewodniczący GRS stwierdził, że będzie prowadził to spotkanie; tak się jednak nie stało i prowadzenie przejął Henryk Krawczyk, radny Rady Gminy Zabierzów, który jednocześnie jest wiceprzewodniczącym GRS. Sposób prowadzenia tego spotkania pozostawiał wiele do życzenia zarówno w mojej ocenie, jak i w ocenie dyrektor Biniek. Zakrzykiwanie wypowiedzi dyrektorki, mówienie nieprawdy, namawianie do „grzebania” w przetargach publicznych w celu obejścia przepisów Ustawy o zamówieniach publicznych (czyli namawianie do łamania prawa), niedopuszczanie do zabrania głosu (przewodniczący GRS Adam Sikora na moje kilkukrotne prośby o możliwość zabrania głosu, odpowiedział, że pozwolił mi się wypowiedzieć dwa razy i więcej mi już głosu nie udzieli (sic!) w sytuacji, gdy niektórzy seniorzy – nawet ci niebędący członkami GRS – mogli się wypowiadać wielokrotnie i niekoniecznie zgodnie z prawdą)…
Słowem ciekawe to było spotkanie. Nawet bardzo. I to niekoniecznie w dobrym tego słowa znaczeniu. Na koniec pan Krawczyk wystąpił z inicjatywą napisania przez niego wniosku do Rady Gminy Zabierzów w sprawie nieprzesuwania Magdaleny Kopciuch do zadań innych niż praca z seniorami i zobowiązał przewodniczących klubów seniora do pozbierania podpisów pod tym wnioskiem i odesłania mu go z powrotem. Uprzedzając nieco fakty napiszę, że zanim ten wniosek wyszedł od seniorów dalej, pani Magda Kopciuch złożyła wypowiedzenie z pracy, a tym samym sama podjęła decyzję o zaprzestaniu pracy w strukturze SCK.
Mam swoje zdanie na temat działań podejmowanych przez radnego Krawczyka w kontekście Gminnej Rady Seniorów, jak i seniorów w ogóle. Czas pokaże, czy mam rację. Nie ukrywam również, że z osobą nowego przewodniczącego GRS wiązałam duże nadzieje; zwłaszcza że znamy się osobiście. (Inna sprawa, że Andrzej Karcz, poprzedni przewodniczący, poprzeczkę ustawił naprawdę wysoko). Moja naiwność nie miała, jak się okazuje, granic. Jak napisałam powyżej, czas pokaże, co będzie dalej.

W Samorządowym Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów zakończył się trwający od października audyt. Sprawozdanie z niego zostało opublikowane na BIP-ie. Księgowy SCK złożył wypowiedzenie z pracy (nie dziwię się). Wypowiedzenie z pracy otrzymała kadrowa (również się nie dziwię). Więcej o audycie w SCK napiszę w kolejnym wpisie na tej stronie.

Styczeń, jak wiemy, był miesiącem dużych mrozów. W związku z tym, jak i w związku z kontrolą przeprowadzoną pod koniec zeszłego roku w schronisku dla zwierząt „Psie Pole”, z którym nasza gmina ma podpisaną umowę, uwaga sporej części mieszkańców i radnych skierowała się na dobro zwierząt (temat notabene spektakularnie ostatnio obecny w ogólnopolskiej przestrzeni medialnej). No cóż… sporo mieszkańców ma uzasadnione uwagi do działalności tego schroniska. Radni, obecni na kontroli w „Psim Polu”, również.
Jednocześnie zwróciły się do mnie osoby zaniepokojone traktowaniem psów przez niektórych mieszkańców naszej gminy (właśnie w kontekście przetrzymywania ich na zewnątrz w czasie mrozów, niezapewniania części z nich karmy i stałego dostępu do wody – w stanie płynnym! – oraz leczenia i szczepień). Wraz z tymi osobami, kierowniczką wydziału ochrony środowiska naszej gminy oraz KTOZ podjęliśmy działania, zgodne z przepisami prawa, które miały na celu poprawę warunków bytowych tych zwierząt. Działania, dodam, przynajmniej częściowo zakończone sukcesem. Z oczywistych powodów nie podam ani nazwisk osób, ani sołectw, na terenie których zostały podjęte działania. Najważniejsze, że chociaż kilku zwierzakom udało się pomóc. (Swoją drogą, co trzeba mieć w głowie, żeby w czasie siarczystych mrozów trzymać psa na polu przez dwadzieścia cztery godziny na dobę – w kojcu lub na łańcuchu? Pomijam już kwestię łamania prawa, zabraniającego trzymania psa na łańcuchu dłużej niż dwanaście godzin w ciągu doby.) Kwestii psów nie odpuszczam i w dalszym ciągu będę działać (w tle, bo w innym przypadku takimi działaniami można narobić więcej szkody niż pożytku).
W czasie sesji rady gminy zwróciłam się z pytaniem o możliwość utworzenia schroniska gminnego w ramach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Oprócz tego mam jeszcze inny pomysł, który, jeżeli Gmina Zabierzów zdecyduje się wdrożyć go w życie, może zdecydowanie zmienić sytuację sytuację zwierząt w naszej gminie.

W styczniu zaczęłam z Fundacją Proaktywni realizację projektu „Nowoczesny Senior”, finansowanego przez Unię Europejską, którego uczestnikami są seniorzy z terenu naszej gminy. Zajęcia, organizowane w ramach projektu, cieszą się dużym uznaniem seniorów, biorących w nim udział. (Szczególnie sobie cenię poranne pogaduszki z seniorami przy kawie, herbacie i smakołykach, dostarczanych przez zabierzowską Pszepiekarnię.) W ramach projektu byliśmy między innymi w krakowskim Cogiteonie; fantastyczne miejsce, które zachwyciło nas wszystkich!

Na koniec odrobina prywaty; jestem radną, ale przede wszystkim jestem człowiekiem. Mój ojciec jest ciężko chory, w związku z tym dzielę obecnie czas między Gminę Zabierzów, a Kraków, w którym mój ojciec mieszka. Nie zaniedbuję obowiązków radnej; robię, co do mnie, jako do radnej i córki, należy.