Kwestia działalności senioralnej i mojego w niej udziału – konkrety

Ostatnio na moim profilu na Facebook’u pojawił się komentarz pani/pana (w sumie nie wiadomo, bo konto jest fejkowe, jego użytkownik nazwał je „Joanna Kamej”, natomiast pisze o sobie w rodzaju męskim „oglądałem”) – zrzut ekranu poniżej.
Ponieważ moja odpowiedź jest długa i rozbudowana, umieszczam ją tutaj.
Zwłaszcza, że obiecałam Państwu, że wyjaśnię kwestię seniorów i mojej z nimi współpracy. To nie jest wyczerpujące wyjaśnienie, daje jednak pewien pogląd.
Na wyjaśnienie wyczerpujące w ujęciu czasowym przyjdzie jeszcze czas.

Drogi Panie Joanna Kamej, prosi Pan o podanie konkretów, co tak naprawdę zrobiłam dla seniorów, jaką sprawę wywalczyłam, jaki problem rozwiązałam, jakie środki udało się pozyskać.

Mimo pasywno-agresywnego tonu pańskiego postu, postaram się odpowiedzieć na kwestie w tym poście poruszone.

  1. Co zrobiłam dla seniorów? Jaką sprawę wywalczyłam?

    Przede wszystkim udało mi się zmienić postrzeganie środowiska senioralnego zarówno przez urzędującą wójt, jak i przez obecną dyrektorkę Samorządowego Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów. W jaki sposób? W taki, że seniorzy w Gminie Zabierzów to, zgodnie z Ustawą o osobach starszych, wszyscy mieszkańcy naszej gminy, którzy skończyli 60 lat, a nie tylko ci, którzy działają w Klubach Seniora.
    Kluby Seniora zainicjowały w dużej mierze zorganizowaną działalność seniorów (piszę: „w dużej mierze”, ponieważ ta działalność istniała już wcześniej. Oprócz wieloletniej działalności Klubu Seniora „Złota Jesień” w Zabierzowie, seniorzy, a bardziej seniorki, zrzeszały się w Kołach Gospodyń Wiejskich i robiły tam fantastyczne rzeczy. Teraz do tego zacnego grona dołączyły również Kluby Seniora, które też robią fantastyczne rzeczy, ale profil ich działalności na ogół różni się od profilu działalność KGW, choć często zrzesza osoby w zbliżonym wieku. Ba, często są to te same osoby – panie, które chcą działać zarówno w Kole Gospodyń Wiejskich, jak i w Klubie Seniora. Chwała im za to, co robią!).

    Kluby Seniora w dalszym ciągu prowadzą dobrze zorganizowaną działalność – i za to też im chwała.
    Zauważyłam jednakże, że poza strukturami Klubów Seniora pozostawało wielu mieszkańców naszej gminy, którzy skończyli 60 lat, więc w myśl ustawy są seniorami, a do których nie było adresowane w zasadzie nic. Albo bardzo niewiele. Mówiłam o tym na sesji rady gminy już w 2024 roku. Wtedy ówczesna dyrektorka SCKiPGZ Aleksandra Małek odpowiedziała mi, że seniorzy spoza klubów nie są zainteresowani żadnymi działaniami, które są adresowane do nich i że ciężko jest ich „wyciągnąć z domów”, bo oni tego zwyczajnie nie chcą, a siłą ich wyciągnąć się nie da. Moim zdaniem nie do końca odpowiadało to faktom; uważałam, że raczej nie ma dla nich interesującej oferty. Podobno seniorzy mieli nie być zainteresowani wyjazdami do teatrów, na koncerty, do opery. Podobno. Bo teraz wiadomo, że zainteresowanie jest duże. Seniorzy, i owszem, chcą zapłacić za taki wyjazd, ale mieć możliwość wyjazdu, z której chętnie korzystają.

    Zatem włożyłam dużo wysiłku w to, żeby oferta gminy (poprzez SCK) była adresowana do WSZYSTKICH seniorów w gminie, którzy chcieliby z niej skorzystać, ale nie działają w Klubach Seniora. To się udało i uważam to za swój wielki sukces!
    Tym większy, że, zgodnie z Ustawą o samorządzie gminnym,
    Art. 5c.
    1. Gmina sprzyja solidarności międzypokoleniowej oraz tworzy warunki do pobudzania aktywności obywatelskiej osób starszych w społeczności lokalnej.

    To jest zadaniem gminy! Statut Gminnej Rady Seniorów w Zabierzowie precyzuje to równie mocno:
    § 1.
    1.W celu zapewnienia seniorom wpływu na sprawy lokalnej społeczności, w tym w szczególności najstarszego pokolenia, powołuje się Gminną Radę Seniorów w Zabierzowie.
    2.Seniorem jest osoba starsza w rozumieniu art. 4 pkt 1 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o osobach starszych (tj. osoba, która ukończyła 60 rok życia).
    3.Zadaniem Gminnej Rady Seniorów jest reprezentowanie interesów seniorów wobec organów samorządu Gminy Zabierzów. 4.Gminna Rada Seniorów ma charakter konsultacyjny, doradczy i inicjatywny oraz sprzyja solidarności międzypokoleniowej i tworzenie warunków do pobudzania aktywności obywatelskiej osób starszych w społeczności lokalnej.

    Mogę więc powiedzieć, że do kwestii tworzenia warunków do pobudzania aktywności obywatelskiej osób starszych i zapewnienia seniorom wpływu na sprawy lokalnej społeczności, w tym w szczególności najstarszego pokolenia, zrobiłam więcej niż Gminna Rada Seniorów, która w tym celu została powołana.
    Zauważyłam, że w Gminie Zabierzów są 6623 osoby w wieku 60+, a zaledwie 554 z nich pozostaje członkami Klubów Seniora (dane na koniec 2025 roku). Co poszło za tym spostrzeżeniem? Współpraca z dyrektor Izabelą Biniek w kierunku poszerzenia oferty dla seniorów. Wszystkich seniorów w Gminie Zabierzów.
    Za wielką i korzystną zmianę uważam to, że została poszerzona grupa podmiotów, które mogą składać wnioski w Konkursie Inicjatyw MOCni Seniorzy. Teraz mogą to robić nie tylko Kluby Seniora, ale również i nieformalne grupy, minimum dziesięcioosobowe, które chcą razem zrealizować jakąś inicjatywę senioralną. Odzew na tę zmianę był olbrzymi. Na 23 wnioski konkursowe aż dziesięć zostało złożonych nie przez Kluby Seniora, ale przez seniorów po prostu. To znaczy, że ta zmiana była potrzebna.
    W ślad za tą zmianą poszło również poszerzenie oferty SCK, kierowanej do seniorów, o wykłady, warsztaty, zajęcia. Tak powstała Zabierzowska Akademia Seniora. Nie miałam nic wspólnego z wymyśleniem tej nazwy, ale już idea jest również moim dzieckiem. I z niej również jestem dumna! Co więcej, z reakcji seniorów na ofertę Zabierzowskiej Akademii Seniora wnioskuję, że inicjatywa ta była strzałem w dziesiątkę.

    Kolejna kwestia to projekt Nowoczesny Senior w Gminie Zabierzów finansowany przez Unię Europejską, czyli cztery edycje dwumiesięcznego intensywnego kursu komputerowo-smartfonowo-internetowego dla seniorów. W czasie kursu (dwa razy w tygodniu zajęcia trwające po cztery godziny) seniorzy nauczyli się (i wciąż się uczą, ponieważ projekt wciąż trwa) obsługi komputera i smartfona, „zaprzyjaźnili się” z internetem, poznali i zaczęli używać aplikacji, które są im potrzebne. Nauczyli się również bezpieczeństwa w sieci.  Odzew na ten kurs był i jest więcej niż pozytywny.
    Również dzięki temu projektowi udało się pozyskać do zajęć, prowadzonych w ramach Zabierzowskiej Akademii Seniora, rewelacyjną instruktorkę Magdę, która uczy seniorów świadomego i bezpiecznego poruszania się w sieci.

    Żadna z tych rzeczy nie byłaby możliwa, gdyby nie współpraca z dyrektor SCKiPGZ Izabelą Biniek. I od razu dodam, że ta współpraca nie zawsze jest łatwa. Miewamy różne spojrzenia na wiele spraw, ścieramy się, wzajemnie przekonujemy, czasem kłócimy. Ale dzięki tej współpracy nastąpiła zmiana w postrzeganiu seniorów. Pani dyrektor ma odwagę mówić rzeczy niepopularne i podejmować trudne decyzje, co w sytuacji stanu, w jakim przejęła naszą gminną instytucję kultury (a nie był to – eufemistycznie rzecz ujmując – stan doskonały) jest niebywale cenną cechą.

    2. Jaki problem rozwiązałam?

    Zaczęło się dość obrzydliwie, a skończyło dobrze; nie pisałam o tym nigdy wcześniej, ale jednak napiszę.
    W czasie Senioraliów w 2025 roku seniorzy, jak co roku, występowali na scenie. Miał się tam również odbyć występ trzech Klubów Seniora, w których zajęcia wokalne od kilku lat prowadziła instruktorka Małgorzata Krzysica, z którą umowa została zerwana dwa lub trzy dni przed Senioraliami. Seniorzy z klubów, w których pani Krzysica prowadziła zajęcia, chcieli ją zaprosić na scenę i tam jej podziękować. Wtedy ówczesna koordynatorka ds. seniorów zatrudniona przez SCK podeszła po kolei do każdego z tych trzech klubów i zapowiedziała, że jeżeli zaproszą na scenę p. Krzysicę, zostaną wygwizdani. Seniorzy poprosili mnie o radę i interwencję. Zrobiłam to, zyskując ich ogromną wdzięczność. (Pomijam fakt, że nakłanianie jednych seniorów, żeby wygwizdali innych, jest co najmniej haniebne. No cóż, p. Krzysica została zaproszona na scenę, czemu towarzyszył tylko jeden gwizd, do którego, na szczęście, nikt się nie dołączył.)

    Kolejna sprawa to realna, merytoryczna pomoc jednemu z klubów w założeniu stowarzyszenia. Seniorzy poprosili mnie o to, a ja im zwyczajnie pomogłam.

    Pomogłam jednemu z klubów pozyskać przestrzeń na organizację inicjatywy w ramach konkursu MOCni Seniorzy. Nie napiszę, któremu. Nie będę narażać tych fajnych ludzi na ewentualne nieprzyjemności z powodu tego, że się ze mną kontaktują, gdy potrzebują pomocy.

    Oczywiście to, co opisałam w punkcie pierwszym, czyli zmiana spojrzenia na zagadnienie seniorów jako takich i oferty do nich kierowanej, również uważam za rozwiązanie ważnego problemu.

    3. Jakie środki udało mi się pozyskać?

    Dwa miesiące temu przyszły do mnie seniorki z Klubu Seniora „Złoty Zakątek” z Ujazdu i poprosiły, żeby im pomóc w zdobyciu środków na dziesięciolecie klubu, bo te, które mają, są niewystarczające. Obiecałam pomoc. Udało mi się pozyskać dla nich 3.500 złotych. Chciałam jeszcze dorzucić coś od siebie, ale panie ambitnie odmówiły.

    Projekt Aktywny Senior w Gminie Zabierzów, który koordynowałam na poziomie gminnym, to również konkretne i niemałe środki, które trafiły do seniorów w postaci atrakcyjnego kursu.

    I jeszcze takie spostrzeżenie: nie jest rolą opiekuna Gminnej Rady Seniorów pozyskiwanie pieniędzy dla seniorów. Zgodnie ze Statutem Gminnej Rady Seniorów w Zabierzowie zadaniem opiekuna GRS jest wspieranie jej funkcjonowania i stanowienie łącznika z władzami samorządowymi. Z tego zadania wywiązuję się sumiennie i dobrze.

    4. Niepowodzenia

    Nie udało mi się ocalić kwoty, która trafiała do seniorów, w ramach Konkursu Inicjatyw MOCni Seniorzy. Walczyłam – polegałam. Bywa i tak.

    Nie udało mi się utrzymanie tzw. bonu na działalność bieżącą Klubów Seniora.  Szkoda, bo można było zmienić zasady, dotyczące tego, co można w ramach bonu rozliczać, i bon zostawić. To również mi się nie udało.

    5. Ustosunkowanie się do kwestii spornych

    Pisze Pan, Pani Joanno: „Czy to nie Pani występowała przeciwko seniorom, podając informacje, które według wielu osób były nieprawdziwe?”
    Nie, nie ja. NIGDY nie występowałam przeciwko seniorom. Z całą odpowiedzialnością powtórzę to jeszcze raz – NIGDY. Co do informacji, które według wielu osób były nieprawdziwe, cóż mogę napisać? Na przykład mogę napisać, że pismo, kierujące w moją stronę poważne zarzuty, które w istocie nie były zarzutami do mnie, podpisali wszyscy, z wyjątkiem byłego Przewodniczącego Gminnej Rady Seniorów Andrzeja Karcza, członkowie GRS. Z rozmów z nimi wiem, że część podpisała nie chcąc podpaść odmową podpisu. Był i taki rodzynek (członek GRS z Ujazdu), który podpisał pismo, opisujące spotkanie, na którym nie był, i nie wiedzący, jak to spotkanie rzeczywiście przebiegało. Dlaczego zatem podpisał? Jak mi sam powiedział: „Wszyscy podpisywali, to i ja podpisałem”. Oczywiście rodzi się pytanie, czy taki podpis ma jakąkolwiek wagę, ale podpis złożono – podpis jest.
    To, że wiele osób uważa informacje podawane przeze mnie za nieprawdziwe, nie znaczy wcale, że te informacje w istocie są nieprawdziwe.

    „Czy prawdą jest także, że Seniorzy nie chcą, żeby była Pani ich opiekunem z ramienia gminy”. Tak, jest to prawdą, ale z pewnym zastrzeżeniem.
    Otóż – nie wszyscy seniorzy. Od wielu z nich otrzymuję głosy wsparcia i życzenia, żeby się nie poddawać, jak również prośby, żeby nie rezygnować z tej trudnej funkcji. Trudnej, ponieważ wiąże się ona z bardzo wieloma osobistymi, bezpardonowymi atakami, natomiast sama współpraca z seniorami jest bardzo wdzięczna i niosąca ze sobą naprawdę sporo dobra. Współpraca z Gminną Radą Seniorów poprzedniej kadencji, acz nie zawsze łatwa z powodu różnego podejścia mojego i seniorów do niektórych spraw, układała się bardzo dobrze. Byłam informowana o spotkaniach roboczych GRS i na nie zapraszana. Wspólnie rozwiązywaliśmy pojawiające się nieporozumienia i z całą pewnością była to współpraca dojrzała. Wraz z nastaniem nowej kadencji GRS i zmianą jej prezydium uległo to zmianie i – nie waham się powiedzieć – drastycznemu pogorszeniu. Ani razu nie zostałam poinformowana o żadnym roboczym spotkaniu GRS i na żadne z tych spotkań nie zostałam zaproszona (ostatnie spotkanie GRS przed powstaniem tego wpisu miało miejsce wczoraj, tj. 14 maja w Brzeziu; dowiedziałam się o nim przypadkiem, gdy przyjechałam na zebranie wiejskie i nie, nie ma tu miejsca na wątpliwości, jeden z seniorów potwierdził mi, że spotkanie GRS w Brzeziu, które zakończyło się przed chwilą, rzeczywiście miało miejsce). Po czasie dowiadywałam się, że miały miejsce. Jedyne spotkanie robocze, w którym brałam udział, odbyło się 8 stycznia w siedzibie SCKiPGZ, a zaprosiła mnie na nie dyrektor SCK. Wiem, z czego ta zmiana wynika i osobiście boli mnie, że osoby cyniczne i wyrachowane (i nie, nie napiszę żadnego nazwiska, ale wystarczy posłuchać uważnie chociażby sesji rady gminy, żeby wiedzieć kto) wykorzystują seniorów do swoich osobistych wojenek, a „zarządzając” nimi leczą swoje kompleksy i porażki. Szkoda, bo seniorzy zasługują na więcej. Przede wszystkim szacunku.

    6. Ostatnia sesja

    Na ostatnią sesję rady gminy przyszło 13 seniorów (słownie: trzynastu). Jedna z pań seniorek zainicjowała buczenie na dźwięk mojego nazwiska. Wszystko jest na nagraniu z sesji, można sobie obejrzeć i odsłuchać.
    Tu rodzi się pytanie: czy tych 13 osób rzeczywiście reprezentowało WSZYSTKICH seniorów z Gminy Zabierzów? Z tego, co mi wiadomo – nie. Skąd to wiem? Ponieważ jeszcze w dniu sesji, jak i w ciągu kilku dni, które po tej sesji nastąpiły, odebrałam liczne telefony od seniorów wyrażające oburzenie z powodu takiego zachowania seniorów obecnych na sesji i wyraźnie się od nich dystansujące. No cóż, seniorzy również nie mówią jednym głosem i jest to w pełni zrozumiałe. Oczywiście wybuczenie kogoś na sesji jest bardzo nośne medialnie, warto się jednak zastanowić, czy przypadkiem nie uderzy rykoszetem w osoby buczące?
    Osobiście cieszę się, że seniorzy tylko buczeli; mogli mnie obrzucić pomidorami lub jajami. Albo i kamieniami. A jednak tego nie zrobili.

    7. Pytania retoryczne

    • Czy to, że ktoś głośno krzyczy, powoduje, że ma rację?
    • Czy to, że ktoś jest seniorem, powoduje, że mówi prawdę?
    • Czy to, że ktoś był na zebraniu wiejskim, na którym zabierałam głos, znaczy, że może – zupełnie niezgodnie z prawdą – mówić, że krzyczałam do seniorów: „Zawrzyjcie się wreszcie”?
    • Czy to, że ktoś mieszka w tej samej miejscowości co ja, znaczy, że może rozpowszechniać plotki, jakobym fizycznie zaatakowała jedną z seniorek?
    • Czy to, że seniorom nie podobają się działania dyrektorki Samorządowego Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów, znaczy, że powinni obarczać mnie odpowiedzialnością za działania pani dyrektor, które ode mnie nie zależą?
    • Czy to, że seniorzy (którzy?) mówią, że nie otrzymali ode mnie realnego wsparcia, znaczy, że go rzeczywiście nie otrzymali, czy tylko, że tak mówią?
    • Czy można udzielić wsparcia osobom, które unikają kontaktu jak diabeł święconej wody i nie komunikują potrzeb?
    • Czy każda walka, którą człowiek podejmuje – choćby i w najszczytniejszej sprawie była toczona – zawsze kończy się sukcesem? Mnie nie zawsze się to udaje, ale czekam na przepis od kogoś, kto ma na tym polu same sukcesy.

    8. Wnioski

    Wniosek mam w zasadzie jeden. Mianowicie: ataki ze strony niektórych – bardzo konkretnych – osób utwierdzają mnie, że to, co robię, jest słuszne.