
Bodaj najważniejsza informacja kwietnia 2025 brzmi: Gmina Zabierzów MA NOWEGO WICEWÓJTA, którym został Antoni Rumian, były wójt Gminy Michałowice, samorządowiec z trzydziestoletnim doświadczeniem, człowiek, który może się poszczycić wieloma sukcesami na drodze samorządowej. Czy wójt mogła podjąć lepszą decyzję niż zatrudnienie Antoniego Rumiana na stanowisku wicewójta? Czas pokaże; osobiście wiążę z jego osobą duże na dzieje (dla gminy, nie dla siebie).
A co u mnie, czyli radnej Gabrieli Kucharskiej? Kwiecień był dla mnie miesiącem pracowitym i obfitującym w zdarzenia. 12 kwietnia, czyli w przeddzień Niedzieli Palmowej, na boisku w Ujeździe zorganizowałam Piknik Wielkanocny dla mieszkańców Ujazdu i Brzezia. Oczywiście nie zrobiłam tego sama! Wspomogły mnie Rady Sołeckie Ujazdu i Brzezia wraz z sołtysami Janem Baranem i Bartkiem Szczuką, Klub Seniora z Ujazdu, Rada Rodziców Szkoły Podstawowej w Brzeziu, jednostki OSP z Ujazdu i z Brzezia i Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych TERAZ. Pomysł był prosty; zaprosić na boisko w Ujeździe mieszkańców Ujazdu i Brzezia na wspólne robienie pisanek i palm wielkanocnych. Dla wszystkich uczestników pikniku przeprowadzony został konkurs ciast. Były wspaniałe! Piknik odbył się bez udziału pieniędzy publicznych, po prostu pozyskaliśmy środki od prywatnych osób i od firm, które grzecznie prosiliśmy o sponsoring. Piknik miał jeszcze jeden wspaniały akcent. Mianowicie w czasie pikniku można było zarejestrować się w bazie potencjalnych Dawców Szpiku Fundacja DKMS, czyli… dać sobie szansę na potencjalne uratowanie komuś życia. Ratowania życia uczyli również strażacy prezentując zasady pierwszej pomocy (były ćwiczenia na fantomach!), nie zabrakło dmuchanego zamku. Skąd pomysł na piknik dla mieszkańców Ujazdu i Brzezia? Stąd, że kiedyś proboszcz parafii w Brzeziu wspomniał w rozmowie, że pomiędzy mieszkańcami tych dwóch miejscowości został wykopany mentalny rów i że bardzo chciałby, żeby ten rów zakopać. To natchnęło mnie pomysłem na piknik. Jak było? Uczestnicy, których było naprawdę bardzo dużo, byli bardzo zadowoleni.
Już cztery dni później, czyli 16 kwietnia, razem z „dziewczynami” z Klubu Seniora „Wrzos” z Pisar podjęłyśmy trud ugotowania pięćdziesięciu litrów wielkanocnego żurku, który został zasponsorowany przez Stowarzyszenie TERAZ i prywatnego darczyńcę, a następnie rozlany do słoików i zawieziony do samotnych seniorów i do lodówki społecznej w Zabierzowie. Ponad połowa ugotowanego żurku została przekazana na ręce kierownika GOPS, który zadbał o to, żeby zupa trafiła w ręce potrzebujących z terenu gminy.
24 kwietnia w siedzibie Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach odbyło się uroczyste spotkanie wielkanocne, w którym, na zaproszenie prezes Małgorzaty Urbanik i dyrektora Grzegorza Popadiaka, miałam zaszczyt wziąć udział. Cieszy mnie to ogromnie, bo już wcześniej udało mi się z nimi porozumieć w kwestii wspólnych działań i to właśnie robimy. Na szczegóły przyjdzie czas już niedługo. W atmosferze radości i otoczeniu Przyjaciół Fundacji uczestniczyliśmy w mszy świętej, a następnie wspólnie świętowaliśmy przy wielkanocnych stołach. Wspaniałe doświadczenie, które polecam każdemu. Nadaje właściwy kierunek myślom i uświadamia, że w gruncie rzeczy mamy to co najważniejsze; jesteśmy sprawni, mamy rodziny, panujemy nad swoim ciałem i umysłem. Nie każdy ma to szczęście, a paradoksalnie ci właśnie mocno skrzywdzeni przez los ludzie potrafią się cieszyć jak dzieci i żyć pełnią życia. Warto się nad tym zastanowić.
25 kwietnia w Zabierzowie odbyły się dwa wydarzenia związane z I Dniami Świadomości Atypowości w Gminie Zabierzów, które miałam zaszczyt współorganizować. Autorką idei była Fundacja „Niebieska Pracownia”. Najpierw odbył się Błękitny Marsz z zabierzowskiego Rynku do siedziby Samorządowego Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów, w którym wręczono nagrody uczestnikom konkursu plastycznego „Serca dla autyzmu”, potem projekcja filmu „Śubuk”, a po niej panel dyskusyjny, na którym byłam jedną z panelistek. Uważam, że takie inicjatywy są bardzo potrzebne, bo osób atypowych wokół nas jest bardzo dużo, a będzie pewnie coraz więcej.
25 kwietnia odbyła się też sesja Rady Gminy, która, przynajmniej w mojej ocenie, niczym szczególnym się nie wyróżniała. No, może poza tym, że przewodniczący ustawicznie przerywał wypowiedzi pani wójt i innych radnych, ale ten przewodniczący po prostu ma taki bardzo niegrzeczny zwyczaj.
28 kwietnia w Rudawie uczestniczyłam w Targach NGO z terenu Gminy Zabierzów. Co ciekawe nie było tam NGO-sów tradycyjnie kojarzonych z naszą gminą, a organizacje stosunkowo młode, które (z wyjątkiem Zabierzowskiego Klubu Sportowego LAMPART) nie zajmują się sportem. Czym więc się zajmują? Ekologią, kultywowaniem tradycji i sztuki, nauką przy użyciu metod niekonwencjonalnych, opieka nad osobami atypowymi. Jak było? Twórczo i ciekawie.
Na koniec mieliśmy okazję obejrzeć ciekawy film o zanieczyszczeniu światłem oraz wysłuchać prelekcji i wziąć udział w dyskusji prowadzonej przez dr hab. inż. Annę Czaplińską, profesorkę Politechniki Krakowskiej.
I na koniec jeszcze dwie sprawy: pierwsza – zostałam przez Władysława Węgla, przewodniczącego Klubu Seniora „Kluczwoda” w Brzeziu oskarżona o to, jakobym obrażała seniorów z tego klubu tuż przed samym Piknikiem Wielkanocnym nazywając ich „dziadami i nieudacznikami”. Z całą mocą informuję, że jest to pomówienie i taka wypowiedź z moich ust NIE PADŁA! Tak się składa, że szanuję seniorów i nie mam zamiaru w żaden sposób ich obrażać. Pan Węgiel nie był obecny w Ujeździe, a ja mam czterech dorosłych świadków, którzy zgodnie twierdzą, że nic takiego nie miało miejsca! Druga sprawa to kwestia artykułu, który ukazał się na portali KR24.pl o występie Klubu Seniora „Sami Swoi” z Rudawy na krakowskim Rynku. Artykułu, dodam, mocno krytycznego. Ku swemu zaskoczeniu dowiedziałam się, że to mnie przypisywane jest autorstwo tego tekstu. Ponieważ plotka zataczała coraz szersze kręgi, zwróciłam się o pomoc do redaktora naczelnego portalu, który wyszedł naprzeciw mojej prośbie i wysłał do mnie mail poświadczający, że TO NIE JA JESTEM AUTORKĄ ARTUKUŁU O WYSTĘPIE SENIORÓW Z RUDAWY NA KRAKOWSKIM RYNKU!
Kochani, drodzy seniorzy, to nie jest przypadek, że słyszycie, jakobym mówiła o Was złe rzeczy. Słyszycie to o mnie, ale nie ode mnie. Ja naprawdę ani nie mówię o Was źle, ani o Was źle nie piszę. Szanuję Was i lubię, co na każdym kroku Wam okazuję.
