Lipiec 2025, czyli miesiąc pożegnań

Tym co naprawdę zdominowało lipiec 2025 roku w naszej gminie, był ostatni miesiąc pracy pani Aleksandry Małek na stanowisku dyrektorki Samorządowego Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów.
W zasadzie prawie cały miesiąc upłynął na licznych pożegnaniach pani dyrektor na każdej bodaj imprezie seniorskiej, na sesji Rady Gminy, na Święcie Rudawy i w siedzibie SCKiPGZ. Wzruszeniom i łzom nie było końca. Podobnie jak zapewnieniom, że niby nie ma ludzi niezastąpionych, a jednak są. Te słowa słyszałam w lipcu wiele razy. Kwiaty, prezenty, wzruszenia, a jednocześnie kryjąca się pod tym wszystkim obawa, jaka będzie nowa dyrektorka. Do tego insynuacje w internecie, że konkurs na stanowisko dyrektora SCKiPGZ jest ustawiony. Pomijam, że już od lutego słyszałam głosy, jakobym to ja miała zostać tą dyrektorką lub pełniącą jej obowiązki (uchowaj Boże! Nigdy nie zamierzałam, a zamiast podsycać plotki wystarczyło zwyczajnie zapytać – odpowiedziałabym szczerze).

Na sesji, oprócz oficjalnego pożegnania dyrektor Małek i kierowniczki Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Urzędu Gminy Zabierzów pani Anetty Kucharskiej (zbieżność nazwisk przypadkowa – nie jesteśmy spokrewnione), która odchodzi do pracy do Starostwa Powiatowego, pojawił się projekt uchwały, dotyczącej uchwalenia przez Radę Gminy rezolucji, przedstawionej przez grupę rodziców z terenu naszej gminy, wyrażającej sprzeciw wobec planowanego wycofania z programu nauczania w szkołach przedmiotu Wychowanie do życia w rodzinie, a zastąpienia go przedmiotem Edukacja zdrowotna. Rodzice – autorzy rezolucji – obawiają się, że przedmiot ten będzie służył do przedwczesnej i nadmiernej seksualizacji dzieci i młodzieży. Sama rezolucja wyraża kwestie światopoglądowe, więc radni zgodnie zdecydowali, że nie będą wszczynać na sesji dyskusji w tej sprawie, a każdy będzie głosował zgodnie ze swoim przekonaniem. Tak też się stało. Jak się nietrudno domyślić, obudziło to zrozumiałe emocje i dyskusje zarówno w internecie, jak i na żywo w czasie spotkań towarzyskich. Pytanie, czy Rada Gminy powinna się zajmować procedowaniem kwestii związanych z przekonaniami osobistymi, pozostaje otwarte.

Czym zajmowałam się jako radna?
Lipiec rozpoczęłam udziałem w ostatniej sesji II kadencji Gminnej Rady Seniorów. Były podziękowania radnym-seniorom, kwiaty, ciepłe słowa i nadzieja na spotkanie w kolejnej, III kadencji. Bardzo miłe i wzruszające chwile. 
           Kolejnych chwil pełnych podniosłych wzruszeń doświadczyłam 12 lipca w czasie dorocznej mszy świętej przy lamusie w Pisarach w intencji błogosławionego księdza Władysława Bukowińskiego, który właśnie w Pisarach dorastał, w Rudawie odprawił swoją mszę prymicyjną, a następnie wyjechał na wschód ówczesnej Polski, a stamtąd został zesłany do Kazachstanu i tam pełnił służbę kapłana na przemian z pobytami w radzieckich łagrach.
            Również 12 lipca, ale wieczorem, wraz z licznie zgromadzonymi mieszkańcami uczestniczyłam w powitaniu nowego wozu strażackiego dla jednostki OPS Bolechowice. No, to było wydarzenie, jakich mało! Kto nie był, niech żałuje!
            Na zaproszenie Klubu Seniora „Teraz My” z Nielepic pojechałam wraz z tymi cudownymi babeczkami i mężczyznami do Niepołomic, gdzie w ramach projektu MOCni Seniorzy wzięłam udział w warsztatach cyjanotypii i zwiedzaniu zamku niepołomickiego. W tym samym dniu w Dubiu brałam też udział w uroczystym pożegnaniu radnych II kadencji Gminnej Rady Seniorów.
            21 lipca wraz z wójt Dorotą Kęsek uczestniczyłam w mszy w intencji ofiar pacyfikacji Radwanowic, a następnie złożyłyśmy kwiaty na ich grobie na cmentarzu parafialnym w Rudawie.
27 lipca kolejna uroczysta msza w kościele w Rudawie z okazji odpustu i 50-lecia kapłaństwa księdza profesora Janusza Zwolińskiego, pochodzącego z Radwanowic, i wręczenie mu kwiatów razem z wiece wójtem Antonim Rumianem i radną Haliną Kurtyką, a po południu udział w Święcie Rudawy.
            Lipiec zakończyłam udziałem w otwarciu lodówki społecznej w Rudawie, która zaistniała w tym miejscu z inicjatywy Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych TERAZ; to członkowie Stowarzyszenia będą o nią dbać. Bardzo sprzyjam takim inicjatywom, bo uważam, że wciąż za dużo jedzenia jest marnowane, gdy jednocześnie są luzie, którym tego jedzenia brakuje.
To tyle mojego udziału w wydarzeniach gminnych i „zaszczycania” swoją obecnością 😉

Oprócz tego skupiłam się na działaniach w kwestii przeniesienia pewnej kapliczki w bardziej zaszczytne miejsce i inicjatywie, polegającej na uczczeniu bohatera, pochodzącego z terenu naszej gminy. Szczegóły już wkrótce. Wciąż nie odpuszczam kwestii zagospodarowania dużego terenu zielonego w jednym z sołectw. Absorbowała mnie również kwestia przygotowań przez seniorów zgłoszeń swoich kandydatów do nowej, III już kadencji Gminnej Rady Seniorów.

Na koniec napiszę coś, nad czym długo się zastanawiałam, czy w ogóle chcę o tym pisać. Zdecydowałam, że tak. Otóż redaktor naczelny gazety gminnej Znad Rudawy pan Bogdan Dobosz z uporem godnym lepszej sprawy, jeżeli pisze w tej gazecie o mnie, to dość konsekwentnie mija się z prawdą, by nie rzec celowo manipuluje czytelnikami.
Od dziennikarza z wieloletnim międzynarodowym doświadczeniem oczekiwałabym jednak rzetelności dziennikarskiej i sprawdzania tego, co pisze, w łatwo dostępnych źródłach, zamiast przypisywania mi swoich własnych myśli i wypowiedzi, których autorką nie jestem. Redaktor mógłby również zaprzestać prób ośmieszania mnie. Już nie mówię, żeby opisywał to, co zrobiłam; bez przesady.