Okiem radnej – czerwiec 2025

Sierpień to czas przerwy w pracy Rady Gminy, ale niekoniecznie jest to przerwa w pracy radnej. A praca radnej to nie tylko udział w posiedzeniach komisji Rady i w comiesięcznej sesji. To również – dla mnie przede wszystkim – kontakt z mieszkańcami (w takiej czy innej formie), to wciąż „załatwianie spraw” i może najprzyjemniejszy aspekt bycia radną, czyli bywanie na imprezach, a tych w sierpniu jest zawsze sporo (sprzyjająca pogoda). Tak więc, odpowiadając na zaproszenia kolejnych Klubów Seniora, miałam okazję uczestniczyć w Biesiadzie Ujazdowskiej, Dziesięcioleciu Klubu Seniora „Wrzos” z Pisar i Klubu Seniora „Słoneczniki” z Niegoszowic.
I jeszcze dwie sprawy – obie w mojej ocenie ważne.
30 sierpnia, w czasie jubileuszu Klubu Seniora „Słoneczniki” w Niegoszowicach, miałam okazję w obecności wójt Doroty Kęsek rozmawiać z proboszczem parafii pw. Wszystkich Świętych w Rudawie księdzem Andrzejem Badurą. Zwróciłam się do księdza proboszcza z prośbą/wnioskiem, żeby, po zakończeniu obecnie trwającego remontu, kościół w Rudawie przynajmniej w czasie weekendów miał otwartą kruchtę, którą można przecież zamknąć kratą wewnętrzną (krata jest w kościele zamontowana), żeby można było ten piękny i zabytkowy kościół zobaczyć bez wcześniejszego umawiania się i wydzwaniania do proboszcza. Ksiądz obiecał, że w kracie zostanie zamontowany mocny zamek i kościół, a dokładniej jego kruchta, będzie udostępniony dla ewentualnych turystów, którzy chcieliby zobaczyć jego wnętrze.
Da się? Da się!
Druga sprawa, która spowodowała moją wielką radość, to fakt, że sołtys Ujazdu Jan Baran został wyróżniony w konkursie na Najlepszego Sołtysa Województwa Małopolskiego, organizowanym każdego roku przez Małopolskie Stowarzyszenie Sołtysów wspólnie z Województwem Małopolskim.
Panie Sołtysie, serdecznie Panu gratuluję i proszę o dalszą owocną współpracę!
Tym co odbiło się szerokim echem, zwłaszcza wśród wyborców Platformy Obywatelskiej, i co rozgrzewało jej fora do czerwoności, była sprawa uchwalonej na lipcowej sesji przez Radę Gminy Zabierzów rezolucja w sprawie niezgody na zmiany w programie szkolnym z zakresie wycofania przez Ministerstwo Edukacji Narodowej (dobrowolnego i nieobowiązkowego) przedmiotu Wychowanie do życia w rodzinie i wprowadzenie w jego miejsce również dobrowolnego i nieobowiązkowego przedmiotu Edukacja zdrowotna.
Śpieszę zatem wyjaśnić, jak to wygląda od strony formalno-prawnej. Otóż rezolucja została prawidłowo przygotowana i złożona do Biura Rady Gminy przez grupę mieszkańców, w tym przypadku około sześciuset rodziców, którzy obawiają się, że przedmiot Edukacja zdrowotna będzie służył do przedwczesnej i nadmiernej seksualizacji dzieci i młodzieży.
Sama rezolucja wyraża kwestie światopoglądowe, którymi Rada Gminy Zabierzów nigdy się nie zajmowała w całej historii samorządu terytorialnego.
To do przewodniczącego Rady należała decyzja, czy skieruje tę rezolucję do procedowania, czy też, mówiąc kolokwialnie, „schowa ją do zamrażarki” lub „zroluje”, czyli po prostu przesunie jej procedowanie na inny termin (który notabene można prolongować wielokrotnie). Przewodniczący zdecydował o jej procedowaniu. Rezolucja została przedstawiona i omówiona na posiedzeniach komisji, zajmujących się, zgodnie ze Statutem Gminy Zabierzów, kwestiami edukacyjnymi i prawnymi. Opinie poszczególnych komisji różniły się między sobą, co zdarza się często. Przewodniczący Jacek Kozera zdecydował, że rezolucja będzie procedowana na najbliższej jej złożeniu sesji rady gminy i wpisał ją do programu obrad.
Co w tej sytuacji mogli zrobić radni? W sytuacji, powtarzam, gdy rezolucja została przygotowana i złożona zgodnie z prawem? Mogli wszcząć wielką dyskusję, która na pewno nie byłaby łagodna, bo, jak wiadomo, różni radni mają różne poglądy, lub przegłosować ją bez zbędnego „bicia piany”. Radni zgodnie zdecydowali, że nie będą wszczynać na sesji dyskusji w tej sprawie, a każdy będzie głosował zgodnie ze swoim przekonaniem. Tak też się stało. Przy czym chcę zauważyć, że w sytuacji, gdy na sesji rady gminy było obecne quorum, hipotetycznie mogło dojść do sytuacji, że ta rezolucja przeszłaby bądź upadła nawet wtedy, gdy tylko jeden radny oddałby głos. W jaki sposób? W sytuacji quorum, gdyby dwudziestu radnych wstrzymało się od głosu lub zwyczajnie go nie oddało (do czego mają prawo), a tylko jedna osoba oddałaby głos „za” lub „przeciw”, uchwała zostałaby w sposób ważny uchwalona lub odrzucona.
Dlaczego? Dlatego, że uchwały, dotyczące uchwalania rezolucji, nie wymagają większości bezwzględnej. Wobec tego nawet gdyby głos oddał jeden radny, procedowanie uchwały z prawnego punktu widzenia byłoby ważne.
Oczywiście w sposób oczywisty nasuwa się pytanie, czy Rada Gminy powinna się zajmować procedowaniem kwestii związanych z przekonaniami osobistymi?
Moim zdaniem nie, ponieważ to jest bardzo niebezpieczny precedens. Wyobraźcie sobie Państwo, że zachęcam grupę mieszkańców (a ustawa nie precyzuje, jak liczna powinna być to grupa) i, powołując się na odpowiednie akty prawne, np. dotyczące wolności i praw obywatela, piszemy rezolucję zakazującą zdrad małżeńskich. Rezolucja napisana jest i złożona prawidłowo i tylko od decyzji przewodniczącego Rady zależy, czy przekaże ją do prac komisjom, a następnie wpisze do porządku obrad sesji. Powiecie Państwo, że to przesada i rzewna kpina? Oczywiście będziecie mieli rację, ale ja Wam na to odpowiem, że jest to rezolucja wyrażająca stanowisko mieszkańców, dotyczące określonych kwestii związanych z przekonaniami osobistymi i że takie kwestie były już przez Radę Gminy Zabierzów procedowane. I będę miała rację. Niestety.
Czy przewodniczący Jacek Kozera otworzył puszkę Pandory? Czas pokaże.
O rezolucji i o tym, czy była ona zgodna z aktualnie obowiązującymi przepisami prawa, będę jeszcze dla Państwa pisać.

