Wrzesień 2025

Tak więc sierpniowa przerwa już za nami, a wrzesień upłynął przede wszystkim pod znakiem zebrań wiejskich. W tym roku wrzesień to również miesiąc stopniowego „instalowania się” nowej dyrektorki w Samorządowym Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów.

Zmiana dyrekcji zawsze wiąże się za zmianami w instytucji – tak to po prostu działa. Zmiana na stanowisku dyrektorki SCK w Zabierzowie jest szczególnie niełatwa, ponieważ poprzedniczka pani Izabeli Biniek nadała tej instytucji rys swojego charakteru, wykształcenia i swojej osobowości.
Aleksandra Małek, jako dyrektorka, była niebywale kreatywna – w każdej bodaj dziedzinie, i to okres jej dyrektorowania wyróżniało w sposób szczególny. Pani Ola była też – i nadal jest – osobą niezwykle towarzyską i otwartą. Nowa dyrektorka Izabela Biniek jest osobą, która, jak to się potocznie mówi, „zjadła zęby” na pracy w instytucjach kultury różnego szczebla, a to wykształciło w niej pewną szczególną cechę, która powoduje, że zmiana na tym stanowisku jest bardzo trudna dla osób, które z dyrektorką SCK współpracują: seniorów, sołtysów, NGO-sów, instruktorów, ale przede wszystkim pracowników.

Pani Biniek również jest bardzo kreatywna, jest jednocześnie niesamowicie wyczulona na kwestie przestrzegania prawa, a znaczy to między innymi tyle, że skończył się czas ustaleń ustnych – wszystko musi być sformalizowane na piśmie, a co więcej musi być zgodne z licznymi ustawami, którymi obwarowana jest działalność instytucji kultury w strukturach samorządowych.
Co to znaczy? Że w zasadzie wszystko jest możliwe, pod warunkiem, że zostanie sporządzona pisemna umowa. No i jeszcze, że wszystko to będzie zgodne z licznymi ustawami, a aktów prawnych, których organizator kultury musi bezwzględnie przestrzegać, jest mnóstwo. Wszystko to musi robić w sposób, który nie spowoduje, że zostanie znienawidzony.
To jest, nie ukrywam, potężne wyzwanie.
Nowa dyrektorka deklaruje, że nie chce faworyzować żadnej grupy wiekowej ani społecznej. Żadnej też nie chce traktować gorzej od pozostałych.
Wiem, że w SCKiPGZ został przeprowadzony audyt RODO, który wykazał bardzo liczne nieprawidłowości, a aktualnie trwa audyt finansowy. Czy to złośliwość pani Biniek? Nie sądzę; raczej odpowiedzialność za powierzoną instytucję. Zwłaszcza, że bardzo złą ogólnopolską tradycją jest nieprzekazywanie następcy instytucji, którą zarządzało się jako dyrektor. Prawo tego nie wymaga, a tradycja sprzyja postawie „Radź sobie, babo, sama!”

Jak wspomniałam, wrzesień to czas zebrań wiejskich. Byłam na wielu (choć nie na wszystkich) i śmiało mogę napisać, że tematem, który pojawiał się na każdym z nich, była kwestia wody i jej dostępności dla mieszkańców w ramach wodociągu gminnego. Nazywając rzeczy po imieniu, nasi mieszkańcy w lecie mają problem z wodą. Oczywiście nie we wszystkich sołectwach i nie wszyscy, ale mają i jest to problem naprawdę ważny. Górna część Kleszczowa, Brzoskwini, Bolechowic, Ujazd, Brzezie… wymieniać można długo. Mieszkańcy gminy, która jest położona na licznych źródłach i wśród wielu potoków i potoczków, mają problem z dostępnością wody! W XXI wielu, kilkanaście kilometrów od Krakowa ludzie muszą wiercić studnie i montować szamba! Pozostawię to bez mojego komentarza, ale przytoczę komentarz wicewójta Antoniego Rumiana, który stwierdził bez ogródek, że w Gminie Zabierzów widać kilkunastoletnie zaniedbania w tym zakresie.

Jak wyglądają fakty? Tak, że Gmina Zabierzów posiada cztery oczyszczalnie ścieków, które działają na granicy wydajności, a część ścieków i tak musi odprowadzać do Krakowa. W zeszłym roku na terenie gminy, która boryka się z dużymi problemami z wodą, zbudowano zaledwie 3600 metrów wodociągu. Tak, 3 kilometry i 600 metrów! Jednocześnie na terenie gminy wciąż budowane są nowe osiedla i domy, czyli… odbiorców wody w najbliższej przyszłości.
Wicewójt zauważył z przekąsem, że w takiej sytuacji w naszej gminie budowano i wciąż chce się budować skateparki i miasteczka rowerowe, zamiast budować wodociągi, bo tego nie widać, bo tym nie „kupi się” wyborców. Kwestie związane z wodą zaczyna się dostrzegać dopiero wtedy, gdy zaczynają się z dostępnością do tej wody problemy. Te ma już teraz spora część mieszkańców Gminy Zabierzów.
Czas się obudzić i zacząć rozwiązywać rzeczywiste problemy mieszkańców, zamiast realizować pomysły tych, którzy mają szczęście zabezpieczenia ich najważniejszych potrzeb życiowych – na przykład mieć stały dostęp do wody. Przez całą dobę.

I ostatnia kwestia, co nie znaczy, że najmniej istotna. W przyszłym roku – po raz pierwszy od dwudziestu lat – wzrosną środki pozostające do dyspozycji sołectw. I to wzrosną znacznie. Od przyszłego roku kwota ta będzie wynosić 30.000 zł plus 80 zł na każdego mieszkańca zameldowanego w danym sołectwie (do tej pory wynosiła 30.000 plus 50 zł na każdego mieszkańca). Na zebraniach wiejskich już pojawiły się pomysły na wykorzystanie tej zwiększonej puli środków.

I niejako w temacie. Podczas 42. posiedzenia Senatu została przyjęta jednogłośnie i bez poprawek ustawa dająca sołectwom większy wpływ na sprawy lokalne:

  • młodzież będzie mogła zakładać własne rady w sołectwach
  • prostsze zasady uchwalania funduszu sołeckiego
  • ubezpieczenie dla sołtysów
  • możliwość upoważnienia sołtysa do podpisywania umów (np. na wynajem świetlicy)
  • obowiązek informowania sołtysów o posiedzeniach komisji rady gminy
  • możliwość powołania konwentu sołtysów

Jeszcze podpis prezydenta i te korzystne i potrzebne zmiany wejdą w życie!

Na koniec zdradzę pewien sekret. Z mojej obserwacji wynika, że radni obu stron politycznej sceny naszej gminy zaczęli w końcu ze sobą rozmawiać. Oczywiście nie wszyscy, bo są wśród nas tacy, którzy rozmawiać zwyczajnie nie chcą, ale jednak chyba nareszcie dokonuje się pewna zmiana jakościowa w Radzie Gminy i sposobie jej funkcjonowania. Oby!