Mały sukces – skały w Dolinie Bolechowickiej nareszcie odsłaniane

Jednym z moich celów jako radnej była i nadal jest:
– promocja Dolinek Krakowskich i ich ochrona poprzez efektywną współpracę z Nadleśnictwem
i Parkami Krajobrazowymi.
Dolinki to jest skarb Gminy Zabierzów, a odkąd przestano hodować tu krowy i świnie, Dolinki sukcesywnie zarastają trawą, krzewami i drzewami.
Dlaczego?
Dlatego, że dawniej w dolinkach wypasano krowy i zrywano pokrzywy dla świń. Teraz, jak już wspomniałam, krów nie ma. Od kilku lat Parki Krajobrazowe podpisują umowę na wypas zwierząt w Dolinie Bolechowickiej i Dolinie Kobylańskiej, ale… ileż trawy i samosiejek może zjeść kilka kóz? Na pewno nie tyle, żeby, zwłaszcza Dolina Bolechowicka, nie zaczęła zarastać samosiejkami, które z każdym rokiem są coraz większe i przesłaniają widok skał tworzących Dolinę Bolechowicką, oraz zabierają dostęp do światła słonecznego porostom rosnącym na skałach, porostom, dodam, które są endamitami i nigdzie indziej nie rosną.
Także i walory turystyczne dolinki tracą nieco na wyrazistości.

Kilka miesięcy temu, dzięki mojej trwającej od wielu lat współpracy z panią Anettą Kucharską (ówczesną kierowniczka Wydziału Ochrony Środowiska naszej gminy), nawiązałam kontakt z dyrektorem Parków Krajobrazowych dr Piotrem Dmytrowskim i zainteresowałam go problemem, z którego zresztą zdawał sobie sprawę. Jako geolog zapalił się do sprawy i obiecał mi, że program odsłaniania skał w Dolinie Bolechowickiej zostanie wdrożony, tylko Parki muszą napisać projekt i pozyskać na niego finansowanie.

Dziś rano byłam na spacerze w Dolinie Bolechowickiej. Jeszcze zanim do niej weszłam, usłyszałam odgłos pił spalinowych. Na miejscu okazało się, że panowie pilarze ścinają samosiejki na skałach. Zapytałam. Tak, pracują na zlecenie Parków Krajobrazowych.
Czyli? Czyli udało się! Z pomocą dyrektora Piotra Dmytrowskiego i tego, że udało mi się go przekonać (co nie było specjalnie trudne) do idei odsłonięcia skał w Dolinie Bolechowickiej, od dziś w dolinie będzie zdecydowanie mniej samosiejek, skały będzie można podziwiać w całej okazałości, a endemiczne porosty będą sobie rosnąć na chwałę bożą i radość botaników, geologów i turystów.

Da się?
Da się! To tylko kwestia konsekwencji i spotkania na swojej drodze ludzi, których udało się zarazić entuzjazmem do mojego pomysłu.

Już za chwilę Parki Krajobrazowe w ramach projektu unijnego będą budować infrastrukturę turystyczną właśnie w Dolinie Bolechowickiej (wiata przy wejściu do doliny, ławki i stojak na rowery oraz ławki w samej dolinie) i kamieniołomie w Zabierzowie. To dwie panie Kucharskie – Anetta i Gabriela wskazały dyrektorowi Dmytrowskiemu miejsca, w których uważamy za potrzebne i zasadne wybudować lub wyremontować elementy małej architektury drewnianej. Wójt Dorota Kęsek odniosła się do sprawy pozytywnie i już za chwilę… będzie się działo.
Ależ się cieszę 🙂